strona główna
|
|
weekend :) w domku
20 wrzesnia koniec Ramadanu... swiętowalam razem z arabami na grilu na swieżym powietrzu przy arabskiej muzyce. Pili sobie wódke hehe. Byl Hisham, Eliasz, Mufak i inni. Ja nie pilam bo bylam kierowcą hehe wieczorem odwiozlam wszystkich. Ach jak milo bylo znow wsiąść za kierownicę, tym razem mercedesa. Pierwszy raz jechalam po Kolobrzegu. Mialabym dwa wypadki heh.. szkoda że przeżylam :P Eliasz narąbal sie jak świnia i zygal jak kot. Masakra :) Obiecywal mi ze juz nigdy nie bedzie pil.
24 września Eliasz przyprowadzil do domu pewnego Marokańczyka, ktory mial u nas spac. Kurde, w jednym pokoju spać z dwoma arabami nie bylo mi milo. Ale cóz, jakos przezylam hehe. Po pracy pojechalam do Poznania. Boże jaka to byla dluga droga :) tak stęskniona, prawie ze lzami w oczach. Przyjechal po mnie tatuś, po drodze zgarnęliśmy Kamile i pojechalismy do domu. Jak zobaczylam swoj pokoj to czulam sie swietnie. Mama posprzatala caly balagan, ktory zrobilam poprzednio. Dostalam od rodziców piękną piżamkę i cudowny pierścionek z wakacji na Ukrainie. Mamie zrobilo się smutno, ze moje pierścionki od Kuby leżą na biurku dlatego podarowala mi nowy. Milo spedzilam czas z Kamila. Wspominalysmy stare dobre czasy majowych, czerwcowych wieczorow, nocy, weekendów wspólnie spędzonych. Oczywiscie patrzylysmy w gwiazdy i rozmawialysmy dużo. Mimo, ze zimno juz sie zrobilo to my wciąż pamiętamy te letnie wieczory. To bylo coś pięknego! Kamila jest moim serduszkiem kochanym! Mama przyjechala po 2 godzinach razem z Magdą i Michaelem. Wszyscy mnie wyściskali mocno. Każdy sie pytal o nowy kolczyk hehehe Michaelowi sie podobal tylko hehehe. Pojechalam po babcie, byl dziadek. Cala rodzina przy uroczeystej kolacji. Czylam sie cudownie widząc taki widok. Ale zawsze mi będzie brakować jednej osoby... wtedy bylby komplet :( Kamila pojechala do domu, a ja zasiadlam do kompa zeby pogadac sobie z Gevine. Pierwszy raz mogl mnie zobaczyc. Byl taki szczesliwy.
25 września wstalam o 8, zjadlam sniadanie, wykapalam sie i o 10 przyszla Basia i Asia. Asia robila mi tipsy. Poplotkowalysmy sobie o czasach szkoly i o egzaminach. Bylo bardzo milo. Pojechaly do domu a ja szybko szykowalam sie na wesele. Razem z mamuśką wygladalysmy cudownie! Ja w nowej sukience jak księzniczka. hehe.
Slub byl na 15. Oczywiscie sie spóżnilismy. Stalismy pod kościolem, nagle dzwoni do mnie Radek, ze ciocia Renata urodzila! Bylam taka szczesliwa!!! Dzis tyle atrakcji: slub, narodziny Erwina i chrzciny Mikolaja. Pozniej pojechalismy do Delicjusza. Kurwaaaaaaa.... myslalam ze sie rozplacze!! Pamietam jak Kuba opowiadal mi jak tam jest. Bylo dokladnie tak jak mówil! Caly czas czulam jego obecność. Pozniej zaczela sie zabawa. Przywitalam sie z gośćmi. Tanczylam z moim chrzestnym którego nie widzialam od komunii, zapytal mi sie gdzie mój chlopak z Rosnówka. Myslalam, ze zemdleję!! Totalnie!! Moj kuzyn myslal, ze mam 19 lat. a jeden to mnie tak namiętnie podrywal, ze nie moglam sie uwolnić. Powiedzial, ze mam świetny uśmiech. Kurde, moze to prawda? :) Caly czas gadalam sobie z Michaelem, zeby nie czul sie sam. Bardzo podobalo mu sie polskie wesele. Byl zdziwiony ilością potraw, humorek mu dopisywal bo równo sobie z tata polewali :) Ja czulam sie zle, to byl czas kiedy miala gorączki, katar, kaszel i chrypkę. No i okres jeszcze. Robilam w ten wieczór za kierowcę.
26 września mama obudzila mnie o 10. Powiedziala, ze moge jechac na porodówke z Radkiem, Adrianem i Kamilem. Znow szczesliwa! Jeszcze nigdy nie widzialam tak malego dziecka. Mial niecalą dobę!!!!!! wowow maly Erwinek :) Pozniej pojechalismy do Komornik. Byla kawa za wczorajsze chrzciny Mikolaja. Julia jak mnie zobaczyla to od razu sie przytulila i zapytala "ciocia co u ciebie" hehehe. Pozniej wzielam Julii laptopa i gadalam z Gevine. Pokazalam mu moja mamę. Zawstydzil sie chlopaczek :)
Wieczorem Bartek Shadow do mnie napisal i umówilismy sie do kina. Przyjechal po mnie i ruszyliśmy do Kinepolis na film Obsesja z Beyonce Knowels. Bardzo piekny dramat :) ale się usmialiśmy sie sie dowiedzielismy, ze bedziemy sami na sali :) Tylko dla nas puszczali film hehe. W nocy, w kinie, sami na sali razem z chlopakiem, w ktorym sie kiedys podkochiwalam. Bardzo dobrze czulam sie w jego towarzystwie. Milo spedzilismy czas. Do domu wrócilam o 2 w nocy. Bartek byl bardzo czarujący :)
27 wrzesnia spakowalam walizke i pojechalam odwiedzic jeszcze kogos :) heh... [ wielkie pozdro dla osoby, ktora wie o kogo chodzi, naprawde dzieki za wszystko]. A pozniej szybko pedzilam na dworzec bo rodzice czekali z walizkę. no i znow musialam ją ciagnąc po tych schodach! Masakra! Udalo mi sie znaleść wagon dla palących. Jakie szczescie ma mala blondyneczka z tak wielką waklizką. Kazdy chcial pomóc :) hehehe dosiadlam sie do przedzialu gdzie siedzial chlopak. "pomoc pani z walizką?" - "wiesz, az tak stara nie jestem, zeby nazywali mnie panią" no i tak sie zaczela rozmowa z Oskarem. Milo spedzilismy 1,5 godziny jazdy. Dalszą drogę musialam cieszyc sie wlasnym towarzystwem. Ale bylo milo, czytalam książkę siedzialam na gg hehehe :) no i moglam sobie popisać z Gevine. Przyjechalam do kolobrzegu o 21:30. Eliasz na mnie czekal. Nie odzywal sie do mnie wcale. Jechalismy samochodem do Gościna, lzy ciekly mi po twarzy. Czulam tylko zapach mojego swiezo wypranego polaru. Juz tesknilam za domem. Eliasz wkurwiony za to, ze niby bylam chamska dla jego kolegi z Maroko. Dlatego nie przyjechal na ślub. WOW.
2009-10-11 22:20:33 skomentuj (1)
|