strona główna
|
|
weekend :)
Ten weekend byl wspanialy :) tyle sie wydarzylo.
W piatek w nocy mialam okazje zwiedzic sobie szpital w Kolobrzegu. Dostalam strasznego ataku. Cala noc w nerwach, antybiotyki. Wszyscy sie martwili, ale juz jest lepiej. Ciesze sie, ze Eliasz mnie zawiozl bez pytania i szukal apteki. Caly czas plakalam... bylo mi tak zle. Kiedy ja sie w końcu wylecze? tego chyba nie da sie juz wyleczyc. Spadla mi odporność. Ciężko :(
No i w sobote na 10 do pracy. Mialam duzo klientek. A po pracy o 14 mialam pociąg do Poznania. Ledwo zasiadlam w przedziale, zadzwonila Ewelina. Pytala sie jak sie czuję. Juz sie roznioslo. No i oczywiscie musiala mnie zranic..." Czy wrócilas juz do Kuby?". Mialam ochote wylaczyc tel. Ale chwile potem zadzwonil Hiszam i znow pojawil sie uśmiech na twarzy. Chociaz na chwile.
Na peron przyjechali po mnie rodzice. Tak bardzo sie cieszyli, ze przyjechalam. Margo sie nawet cieszyla. Dostalam prezenty :) Wieczor spedzilam w rodzinnym gronie.
Niedziela... zakupy. Kupilam sobie przepiękną sukienkę na wesele! Wygladam w niej jak księżniczka! Ciesze sie, ze tak szybko ją kupilam.
Wracając od Shally'ego wstąpilam do Magdy. Pojechalysmy z jej chlopakiem i jej kumpelą do Auchan. Kupilam sobie 16 par sexownych majtek :) i 6 par zajebistych skarpetek :) stwierdzilam, ze trzeba zrobic rewolucje w mojej szufladzie, bo kazde gacie kojarzyly mi sie z Kubą. Ostatnio nawet jedne tak pobrudzilam algami laminaria ze juz plamy nie zejdą wiec bez smutku wyrzucilam.
Po Auchan wjechalam do Madzi na szisze. No.... i stalo sie. Magda dala mi prezent od Mohameda. Lzy poplynely mi po policzkach. Balam sie co bedzie w srodku... dostalam od niego zielona koszulke... moja ulubiona... mial ja na sobie jak przyniosl nam plyte DVD z Giftuna. Dostalam kartke z zyczeniami oraz jego zdjecie... no i piekny pierścionek... piekna czerwona róża. No i nie moge zapomniec o dvd z piosenkami arabskimi. Ryczalam jak cholera. Wszystko znow zaczelo boleć. Tyle sie zdarzylo przez niego. Takie niewinne, a taki bol spotkal wszystkich. Niedlugo minie rok jak sie znamy... to juz rok. Kurwa!!!!!! Jeszcze rok temu bylam taka szczesliwa! Mialam wspaniala osobe przy sobie... teraz juz jej nie ma, ale wciąż pozostala w tym najwa,zniejszym miejscu... w sercu.
Dzisiaj odebralam moj dyplom w szkole. Musze sie pochwalic, ze zdalam moj piekny egzamin na technika uslug kosmetycznych. Teraz jestem dyplomowaną kosmetyczką :)
DYPLOM jest przetlumaczony na angielski wiec Amsterdaaaam czeka!!
Moje wyniki :P
ETAP PISEMNY
- cz. 1 - 72% pkt (Kosmetologia, Dermatologia, Fizykoterapia, Higiena, Ratownictwo, Anatomia i Fizjologia)
- cz. 2 - 100% -pkt (ekonomia)
ETAP PRAKTYCZNY (PISEMNY)
- 75%
Jestem Bogiem, a wiecie dlaczego? Bo pisalo 70 osob i tylko 20 zdalo :D
I moge powiedziec, ze ten dyplom mi sie szczerze nalezy :)
2009-09-07 23:30:47 skomentuj (0)
|