strona główna




Rok 2009




 

Styczeń: Sylwester byl tragiczny. Wole go nie wspominać. O polnocy poczulam sie taka samotna i stwierdzilam ze juz tak bedzie dlugo. Ten miesiąc byl miesiącem rozmów, placzu, namiętności, tęsknoty, braku równowagi, niezdecydowania. W tym miesiącu walka ze sobą, ze swoimi uczuciami byla największa. 28 stycznia w moje urodziny bylam sama. Tzn bez niego. Juz od tego dnia poczulam wielką tęsknotę za moją prawdziwą milością. Niestety z jego strony sygnaly zaczely ginąć. Nigdy nie zapomnę tych nieprzespanych nocy. Plakalam w glos na Magdy ramieniu. Można powiedzieć, że to byl miesiąc bezsenności.
 

Luty: Odrzucenie, strach i placz. Tak moge określić swoje uczucia w tym miesiącu. Walentynki spędzilam razem z Kamilą i Anią, która przeszla 9 grudnia na Islam. Pozniej ze zlamanym sercem wyjechalam z cala rodziną w góry. Napady placzu, tabletki uspakajające, brak humoru i lęk. To juz byl koniec naszego związku. Juz wiedzialam, ze nie mam szans. Zalamalam sie psychicznie. W górach poznalam Bartka. Już bylo lepiej. Na chwile zapomnialam. Na chwile bylo dobrze. Ale tylko na chwilę. W górach bylam chora. Gorączka, gardlo, kaszel i katar.
 

Marzec: Miesiąc imprez, picia i palenia. Wpadlam w alkoholizm. Codziennie coś. 4 dni w tygodniu imprez. Nie wracalam do domu na noc. Palenie marihuany w ogromnych ilościach. Moj organizm się wykańczal. Szczegolnie po weekendzie w Zaniemyślu. Wyglądalam jak śmierć. Humor poprawiala mi gandzia i najróżniejszy alkohol. Moja mama to widziala. Martwila sie o mnie. Kupilam sobie 3 książki o Egipcie i Pakistanie. Kupilam też Bialą Masajkę. Zaczęlam skladać drewniane modele. Wszystko to z nerwów... dla relaksu.


Kwiecień : Święta Wielkanocne minęly szybko, prawie wcale ich nie poczulam. W kwietniu Magda przeprowadzila się do Anglii. 17 kwietnia wyruszylam do Gdańska na spotkanie z Iwoną. Poznalyśmy się w internecie. Po 3 latach postanowilysmy się spotkać. Spędzilam najlepszy weekend nad morzem w moim życiu :) dziękuję Ci Eve :* W kwadratowej poznalam Dzikuska, który powalil mnie tekstem:" Co Ty ze mną robisz, ze ja normalnie mysleć nie moge, sprawiasz, ze dziczeję na Twoj widok, jestes zajebista". Po natarczywym maraniu mnie dostal w ryj i od tego momentu mialam juz przezwisko WREDOTA :) W tym miesiącu zaczęly się moje choroby. Od 12 kwietnia organizm zacząl nawalać. W kwietniu poznalam Artura. On mogl liczyć tylko na bycie moim kolegą. Ale dziękuję Ci Ala za pomoc :) Imprezy nadal trwaly. Moi rodzice wyjechali na tydzień więc szaleństwo niemożliwe. Kamila u mnie nocowala. Pilysmy i zabawa do rana. Dziekuję Ci Kochana za swietny czas :*
 

Maj: Znow weekend nad morzem. Tym razem bylam 4 dni. Poznalam wielu nowych ludzi. Poznalam caly 3miasto. Chcialam zamieszkać w Gdyni razem z Iwoną, ale plany nie wypalily. Jeszcze bardziej zżylam się z Iwoną :) teraz bylo zupelnie inaczej :) tym razem pociąg za szybko odjechal. Wrocilam po tygodniu nad morze na nastepny weekend. Na stacje przyjechal po mnie Tomek, bo Iwona byla zajęta Davidem :) Ten weekend byl normalny :) ale zakupy w sklepie indyjskim byly :) No i spotkanie ze strażakiem w Kwadratowej. Pozniej jakaś randka na plaży w Sopocie. Zimno bylo. Nazar... chlopak z morza :) W maju poznalam Eliasza. Stwierdzilam, ze fajnie by go bylo poznać. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze pare miesięcy później z nim zamieszkam i jak sie okaże... jest żonatym facetem :P

Czerwiec: Miesiąc Hubertowy i Grzesiowy :) Poznalam w tym miesiącu dwóch fajnych facetów, którzy naprawde zawrócili mi w glowie. Mialam nawet poważniejsze plany lecz pech sprawil, że wrócili do swoich bylych dziewczyn, Mart ;] ach, te imię będzie mnie wkurwiać do końca zycia :( W czerwcu mialam egzaminy w szkole. Byl stres, ale warto bylo. Pare miesięcy pozniej dowiedzialam się, że jako jedna z nielicznych zdalam :) Weekendy z Husseinem :) wspólne palenie :) no i "I know u want me" all the time :D Niezapomniana impreza w Alcatraz razem z Hubertem :) To bylo nasze drugie spotkanie. Wczesniej odwiedzil mnie w domu i to bylo naprawde mile spotkanie przy kawie :) W Gdansku na imprezie spotkalam sie z hiszpanem Willym ;] ciekawie... tym razem spędzilam 2 tygodnie w 3mieście :) więcej czasu spędzilam z Monią, z która chodzilam na plaże, zakupy i do kina :) no i oczywiście pod blok na cmiczka :) haha i moj slawny papieros w staniku :)
 
 

Lipiec: Dostalam pracę w salonie kosmetycznym. Niestety tylko miesięczne zastępstwo, ale już moglam się poczuć jak w prawdziwej pracy. Nabralam pewności siebie i wszystkie zabiegi wykonywalam sprawnie :) To byl też miesiąc imprez i szaleństw. Bylam w Lodzi na weekend u Grzesia. Tym razem rodzice zostawili mnie na 2 tygodnie :) W tym miesiącu poznałam Malicka :) Ten chlopak to dopiero zawrócil mi w glowie. Pierwszy raz umówilam się z czekoladką :) Przezylam wspanialy wieczór, noc razem z nim. To byl tak slodki i romantyczny czas, że nigdy go nie zapomnę. Od tamtego czasu cos się we mnie zmienilo. Nigdy nie zapomnę jak śpiewal francuskie piosenki... i ten francuski akcent...ach... Milo bylo obudzić się przy nim. Obudzić się i zobaczyć jak on na mnie patrzy tymi swoimi wielkimi brązowymi oczami. NIgdy nie zapomnę jego tekstów: "Ania, tutaj mogę latać", " Biegnij, a ja pobiegnę za Tobą", "Daj mi rękę, chcę zobaczyć jaka jesteś bialutka". Moja pierwsza noc w akademiku i to z nim... Po 2 tyg znów się spotkaliśmy. Tym razem Malick spal u mnie w domu, To byl swietny wieczór, noc i poranek. Zrobilismy sobie kolorowe drinki i tosty. Leżeliśmy sobie slodko na kanapie i oglądalismy tv. Grzebalam palcami w jego czarnych wlosach. Tym razem siostra zrobila mu francuskie warkoczyki. Wyglądal swietnie! Tańczylismy... ohhh... super :) No i jedna rzecz z wielu, której nie mogę tutaj opisać :P
 

Sierpień: Miesiąc ślubów. Znów mialam dużo pracy. Bardzo dużo sobie zarobilam :) Znów poczulam się pewniej. Imprezy u Basi, grile. W tym miesiącu pojechalam do Kolobrzegu aby poznać Eliasza :) Tak mu się spodobalam, że po tygodniu znalazl mi pracę i mieszkanie. W tym miesiącu poznalam hindusa. Przeprowadzilam sie do Kolobrzegu i zaczelam prace w salonie kosmetycznym w samym centrum Kolobrzegu. Kupilam sobie 2-gą część Bialej Masajki. Ciocia Danka urodzila malego Mikolaja :)

Wrzesień: 2 razy przyjechalam do Lubonia. Musialam zalatwić sobie lekarza i kupić sukienkę na wesele. Kiedy przyjezdzalam do Lubonia bylam nieosiągalna dla tych co nie umówili się wczesniej. To byl fajny czas. Kazda minuta byla ważna. Spotkania ze wszystkimi... Kamilką, Magdą, Basią, hindusem, Bartkiem. Czas wykorzystany co do sekundy. Dostalam od rodziców pierścionek z Ukrainy... od tamtego czasu ani razu go nie zdjęlam.

Później Gevine. Zaplanowany lot na 14 listopada do Irlandii. Hiszam... zaplanowany lot na 2 listopada do Amsterdamu, koleś wydal 1200 zl na bilety dla mnie, masakra. Tęsknię za rodziną i za znajomymi. Znów choroba mnie dopadla. Zarazilam Eliasza. Caly miesiąc Ramadan. Czytalam Koran i zaganialam Eliasza do modlitwy :D Pod koniec miesiąca bylam na weselu. Kino z Bartusiem Shadow :) 26 września ciocia Renata urodzila malego Erwinka. We wrześniu zrobilam sobie kolczyk w brwi w salonie tatuażu w Kolobrzegu u przystojnego Endrju :P
 

Październik : Poznalam panią Anię, przeprowadzilam sie do nowego mieszkania bliżej morza. Wreszcie mialam już przyjazną duszę w obcym miejscu. Do pani Ani przychodzilam na zabiegi i moglam wyżalić się ze wszystkiego co mi ciążylo na sercu. W tym miesiącu ani razu nie bylam w Luboniu, ciężko bylo :( tak bardzo tęsknilam za wszystkimi, że plakalam prawie co wieczór. Eliasz mnie wspieral, a poźniej ja jego, bo okazalo sie, że musi wracać do swojego kraju. Zwolnilam sie z pracy, bo nie moglam juz tego dluzej wytrzymać. Ogolnie to więcej rozmawialam po angielsku niż po polsku. Zmienil mi się akcent. Sms, telefony, msn... wszystko po angielsku. No i jeszcze rozmowy z Eliaszem... proste slowa, zeby bylo latwiej zrozumieć. W tym miesiącu trafilam do szpitala z ciężkim zapaleniem pęcherza. Na szczęście Eliasz mnie zabral szybko i w srodku nocy szukal ze mną apteki. To byl kolejny powód dlaczego chcialam już wracać do Lubonia. Czulam sie taka samotna :( Eliasz mnie wspieral jak brat. Zawsze byl. I tak oto minely 3 miesiące mieszkania na obcym terenie :) który pozniej stal sie moimi kolorowymi blokami, moim cudownym i wymarzonym osiedlem.
 

Listopad: Dzien przed Wszystkimi Świętymi przyjechal po mnie tata do Kolobrzegu. Poznal Eliasza i zobaczyl moje mieszkanko :) Bardzo mu sie podobalo. Wrocilam do domu taka stęskniona. Dostalam prezenty od rodziców :) No i znów spotkania ze znajomymi. 2 listopada poznalam fajnego francuza. Kolejna noc z czekoladką :) Pózniej znów dopadla mnie choroba. Tydzień w łóżku. Napisal do mnie Ashish. I tak sie zaczęlo. Świata po za nim nie widzialam, codziennie dzwonil, gadanie po 2 godz przez telefon. Caly miesiąc kladlam sie o 4 w nocy spać. W tym miesiącu zaczęlam przygotowywania na otwarcie mojej wlasnej firmy. Artur otworzyl restaurację w Luboniu. Bylam na otwarciu z Alicją. Jako VIPy :p W listopadzie mialam także Nepalski dzień. Do Poznania przyjechal student z Rzeszowa z pochodzenia Nepalczyk. Od 4 do 9 rano czekal na mnie na PKS! Pojechaliśmy razem do Kórnikara aby odebrac paczkę od jego rodziny. Tam poznalam ok. 12 Nepalczykow. Poczęstowali mnie nepalskim jedzeniem i nepaliskimi papierosami. Dali mi dwie paczki :) Umiem już sie witać po nepalsku. Strasznie smieszni ludzie i szybciej mowią niż Polacy, szczególnie Hari :)

Grudzień: 1 Grudnia moja firma zaczęla być już prawdziwą firmą. Otworzylam wlasne studio. Miesiąc byl nawet pracowity jak na pierwszy miesiąc. Byly ciężkie momenty ale rodzina mnie wspierala.  †21 grudnia dowiedzialam się o smierci mojej przyjaciółki, Magdy, która zmarla na sepsę. Do dzisiaj nie mogę sie pogodzić z jej smiercią. Bylysmy ze sobą tak blisko. Tyle mi pomogla w tym roku. Wspierala mnie w najgorszych momentach. Wspolne palenie sziszy, zakupy... a teraz ona odeszla :( To byl szok dla wszystkich† . Święta Bożego Narodzenia byly to najpiekniejsze święta w moim zyciu. Byl placz przy Wigilii, ale pozniej stwierdzilam, że trzeba wziąc się w garść. Wigilia trwala do 3 w nocy. Cala rodzina u nas, po 2 latach przeprosila mnie babcia. Zbyszek znalazl sobie kobietę :) Przyjechala Kamila z mamą i siostrą. Bylo cudownie. Odwiedzilam Erwinka i Mikolaja. Cala rodzina razem. Kamila byla u mnie. Bylo tak światecznie.Spotkanie z Bartkiem i gadanie do 2 w nocy... cudowny czas. Te święta byly naprawdę rodzinne. A co do Sylwestra to mialam dużo zaproszeń. Mialam iść do Tuby, Delicjusza, Suchy Las, Jeżyce. W koncu okazalo sie ze z Martą i Lukaszem pojechalam do Suchego Lasu. Tam poznalam Marcina :) Wytanczylismy się za wszystkie czasy :) i tak do 4 stycznia zostalam w jego mieszkaniu :) okazalo się, że Marcin ma urodziny w ten sam dzień co ja, mial taki sam dzwonek na tel hahahaha i gra w hokeja :D staruszek z niego hehehe :) ale jest bardzo slodki i opiekuńczy. Poznalam jego znajomych i byliśmy na meczu hokeja. Stwierdzilam, że hokej jest lepszy niż pilka nożna :) krótsze mecze :D

Ten rok byl pod znakiem wyjazdów, imprez, pracy,chorób, poznawania nowych ludzi. Szkoda tylko, że stracilam dwie bliskie mi osoby :(

Mam nadzieję, że NOWY 2010 ROK będzie równie KOLOROWY :) Chcialabym się spotkać z Malickiem :( bardzo za nim tęsknię...

NAJCIEKAWSZE SMS 2009

"(...)... życzy zawsze Twój Kubuś" Kuba

"Wiesz.. tak naprawdę to czuję się jak zwycięzca na loterii... dzięki Tobie" Tomek

"Pociąg za szybko odjechal" Tomek

"Oj tak, bardzo się zmienilam. Ale jestem bardziej szcześliwa bo wiem, ze w życiu są jeszcze takie istoty jak Ty. Jestes inna niż wszyscy. Uwielbiam z Tobą być" Iwona

"Moje marzenia spakowalas w kąt walizki i musialas wyjechać, ale zostawilas nadzieję w mojej szafce na rychle spotkanie. Wspomnienia wyrylaś w serduszku. kocham" Iwona

"Oj Andezja, zebyś ty wiedziala jakbym cie tu chciala :) nie zamienie cie na zadnego faceta! za duzym skarbem jestes" Iwona

"Mam dom w puszczykowie i czesto śmigam na poznan czerwonym porshe gt3, kojarzysz? Oskar

"Bo jestes ladna i zajefajna:) mam 28 lat, nie za stary? Oskar

"A tak wogole to niezly cwaniak z Ciebie :)" Hubert P. :)

"Musze Ci powiedzieć, ze mnie zaskakujesz, jak mozna tak dlugo spać? Nie szkoda Ci zycia na sen?" Hubert

"Buzi, buzi parzydelkowcu, juz nie moge sie Ciebie doczekac" Iwona

"I co by tu napisać? Może, ze bylo cudnie, ze maly niedosyt, ze dobra z Ciebie zona i jeszcze lepsza kochanka, że morze jest piękne bo nasze. romantycznie :) " Grzesiu

"Jesteś kochana, mila, seksowna i zakochalem sie w Twoim usmiechu hehe. Śpij slodko blond kotko" Grzesiu

"Caluję w zapiaszczoną, plażową pupcie" Grzesiu

"Bo Ty jestes z Widzewa a nie z Kolejorza" Grzesiu

"Jestes cudem Bożym" Grzesiu

"Jestes taka slodka, ze codziennie musze isc do dentista" Eliasz

"Chcialbym zebys stracila ze mna cnote" Grzesiu

"Ja? Ja juz patrze na halusynacje oasisy na drogi" Eliasz (hahah jego polski:P )

"tęsknię za Kolobrzegiem, wami, nie wytrzymam chyba jeszcze jednego roku.. :( teraz wiem jak ty sie czujesz z dala od domu" Karolcia

"Szkoda, ze jestes tak daleko, udowodnilbym Tobie, ze jestes wyjatkowa" Grzesiu

"Gadaj ze mną :P " godz. 03:25 Kamilka próbuje mnie odciągnąc od Ashisha :)

 

 

 




2010-01-27 23:49:07 skomentuj (0)