strona główna
|
|
mm.. im in love... mmm...
Pod koniec lutego w wypadku samochodowym zginęla moja najlepsza koleżanka Hania. To byl dla mnie wielki szok, tymbardziej, ze jeszcze niedawno pochowalam Magdę. Znów lzy, znow smutek i żaloba w sercu!
Marzec? Oh... Pewnego dnia zadzwonil do mnie do pracy, że kupil bilety, ze przylatuje na 2 tygdonie do Polski. Liczy na moja pomoc w znalezieniu mieszkania dla nas. Bylam w szoku. Tak bardzo chcialam zeby przylecial. Przez tydzien szukalam mieszkania, chociażby pokoju.. NIC! Dobrze wiedzielismy, ze moi rodzice nie zgodzą się zeby byl u mnie przez te dwa tygodnie. Plakalam calymi dniami, dostalam nerwicy. Palilam jednego cmika za drugim. Odechcialo mi sie zyc. Pewnego ranka stanęlam przed mamą, puścily mi nerwy i powiedzialam jaki mam problem.
Powiedziala, ze juz zdązylam zepsuć jej dzien, ze ją denerwuję, ze mam spytac ojca... a ja wiedzialam z góry ze on sie na to nie zgodzi. Dwa dni potem, bez zadnej rozmowy otrzymalam pozytywną odpowiedz. W tym momencie bylam najszczęśliwszą osobą na świecie!
Kwiecień... święta byly tylko czekaniem na Niego... Nie moglam usiedzieć w miejscu, czulam motyle w brzuchu, robilo mi się slabo.
Nadszedl ten oczekiwany dzien, 5 kwietnia... lany poniedzialek.
O 11 pojechalam z rodzicami na lotnisko. Jadąc samochodem zauważylam, ze jego samolot juz przylecial. Wbieglam do budynku jak szalona... rozglądalam się nerwowo. Żadnej czekolady. Aż w koncu patrzę... jest! Dzwonil do mnie... Odwrócil sie i zauwazyl mnie, wpadlam mu w ramiona a serce bilo mi jak szalone! Nogi ugiely mi sie gdy poczulam zapach jego perfum. Byl ubrany na SKate'a. Spod szarej czapki wystawaly dlugie czarne wlosy. "Jaki on ciemny" - pomyslalam. Jedyne co potrafilam z siebie wykrztusic to "Hi, how was flight?". Ręce trzęsly mi się strasznie. Zaproponowalam pomoc w niesieniu torby. Moi rodzice byli równiez zaskoczeni, ze jest ciemniejszy niz mysleli.
Gdy znalezlismy sie w moim pokoju, przytulil mnie mocno. Caly pokoj wypelnil sie zapachem jego perfum. Woń ta wirowala mi w glowie, mialam ochotę zemdleć. Ale bylo to cudowne uczucie. Teraz moglam go dotknąć, lecz nie mialam odwagi. Nie bylam w stanie nawet spojrzeć mu się glęboko w oczy. Lezelismy chwile obok siebie na lozku, on caly czas sie na mnie patrzyl. Peszyl mnie tym. Jego wielkie ciemno-brązowe oczy pochlanialy mnie calą. Patrzylam na jego usta. Bylo mi wtedy raźniej. Zdjedlismy razem z moimi rodzicami obiad. Bylo bardzo świątecznie. Rodzice pojechali do babci a my zostalismy sami.
6 Kwietnia. Pojechalismy na wycieszke do Poznania :) Pokazalam mu Stary Rynek :) hehe oprowadzilam po centrum. Weszlam na chwile do biura podrózy aby zapytać w bilet na Mauritius :) ok 2 tys zl w jedną stronę :) hehe
Pierwszy tydzien jego wizyty nie byl za ciekawy. Klotnie przeplatane spotkaniami ze znajomymi. Bylo różnie, w większośći zle. Nie moglismy się zrozumieć. Znalazl zdjęcia Kuby, byl bardzo zazdrosny. Wyrzucilam wszystko. Dużo mi pomogl zebym mogla zapomnieć. Za to mu bardzo dziękuję.
Gevine chodzil ze mna do pracy. Klientki byly oczarowane :) robily sobie zdjecia z nim :) Gevine jezdzil sobie na deskorolce razem z Erykiem. Nawet skaleczyl sobie noge. Kupil Julce wielka lalke i misia dla Mikolaja. Pozniej jezdzil na desce razem z Julia i jej kolegami. Bylo duzo smiechu. Cala moja rodzina go polubila. Zadawali duzo pytań, oczywiście wszystko musialam tlumaczyc. Stwierdzilam, ze moj angielski jest fantastyczny. Doszlam do tego wniosku jednego wieczoru, kiedy to bylismy u znajomych i paliliśmy Gandzie. Musialam tlumaczyc dlaczego sie smiejemy zeby Gevine tez sie smial. Basia i Lukasz świetnie sie z nim dogadywali :) Spotkalismy sie jeszcze z Ewą i Iwoną. Bylo Fajnie. Moi rodzice zabrali nas na Malte na mini golfa a pozniej do restauracji. Zjechalam z Gevinem na torze saneczkowym. Byla jazda :) To byl cudowny dzien. Jednego dnia zrobili grila, strzelalismy z wiatrórki. Gevine kupil mojemu tacie wloskie wino, ktore razem wypilismy jednego wieczoru. Gevine opowiedzial o sobie moim rodzicom. Zrobilismy setki zdjęć :) Gevine byl zachwycony ze moi rodzice go tak bardzo polubili. Codziennie rano na śniadanie przygotowywalam mu platki Corn Flakes :) Jaki slodki byl widok mleka w kącikach jego ust w kolorze gorzkiej czekolady. Jego wielkie brązowe, lekko skośne oczy.
W Gevine odnalazlam wszystko czego chcialam. Milość przede wszystkim! Jestem taka szczęśliwa. Afryka + Indie + Chiny = Gevine. Mieszanka tych ras w jednym czlowieku.
Uczylam go polskiego. Szybko lapie :) No i znow ten francuski akcent. Gevine duzo nie różni się od Malicka w wyglądzie. To mnie najbardziej szokuje!!
W czasie kiedy Gevine byl, zdarzyla sie katastrofa lotnicza, żaloba narodowa. To tez utrudnilo wyjścia na miasto czy spotkania ze znajomymi. Pozniej wybuch wulkanu sprawil ze Gevine przedluzyl swoj pobyt o 10 dni. W tym czasie moi rodzice pojechali na tygodniową wycieczkę na Slovacje. Zostalam z Gevine sama na 4 dni. Ten czas byl fantastyczny. Zrobilismy spotkanie ze znajomymi. Palilismy szisze i maryśke :) strzelalismy z wiatrówki. Pozniej znów byliśmy na mini golfie z Basia i Lukaszem. Odwiedzila nas takze Kamila, bylam w szoku :) ale chyba nie przypadli sobie do gustu. Jednej nocy zadzwonil do domu Ashish... oddalam Gege sluchawkę i gadali chwilę. Bylo juz poźno w nocy kiedy zadzwonil. Bylam pewna na 100% kiedy wyswietlil sie angielski numer. Z Ashem już wszystko skończone.
Dostalam od niego pierścionek. Dawal mi go kilka razy :) w coraz to nowych miejscach. Mial to byc pierścionek zareczynowy, ale zaręczyny odbędą się na Mauritiusie w przyszlym roku, w czasie kiedy polecimy na ślub Mervina i Izy.
Odnalazlam prawdziwą milość. Jeszcze nigdy nie bylam taka szczesliwa. Jeszcze zaden facet nie pozwolil mi sie poczuć tak wyjątkowo. Przy nim czuję sie naprawdę kochana, piękna. To przy nim każdego dnia staję się lepszą osobą. Jeszcze nigdy nie widzialam tak bardzo zakochanej osoby. NIGDY! Gevine wpoil mi inne wartości, pokazal mi lepszą drogę do szczęścia. Dzięki mnie stal się prawdziwym facetem. Jestem pelna podziwu za jego poświęcenie.
Przyrzeklam mu coś wczoraj... to bylo jak podpisanie paktu z diablem.
Niedlugo zamieszkamy razem. Kocham Cię Gege :*
2010-05-11 16:08:22 skomentuj (0)
|