strona główna




illegal boyfriend


och... tyle sie wyadrzylo ostatnio w moim życiu. Caly czas coś. Ale dobrze.
Kiedy moi rodzice wyjechali do Sierakowa na tydzien znow zostalam sama w domu. I znow pelno ludzi mnie odwiedzilo. Greg wpadl do mnie, wprawdzie z niemilą wiadomością, ale cóż.. shit happens. Bylo mi smutno, ale jeszcze w ten sam dzien się pozbieralam. Wzięlam odprężającą kąpiel i wzięlam sie do roboty. Doprowadzilam siebie i dom do porządku a potem zaprosilam znajomych na male party z okazji moich imienin. Bylo swietnie. Ala i Mariusz, Basia i Lukasz no i oczywiscie Kamila :) super spedzilismy czas, byly male balety, duzo smiechu, wódka wino :) upieklam pizze i zrobilam pyszne desery lodowe z owocami :) bylam szczesliwa, ze wszyscy z radoscią przyjęli spontaniczne zaproszenia i przyszli z dobrym humorem :) znow poczulam sie szczesliwa, ze mam wspanialych przyjaciól wokol siebie, na ktorych moge liczyc i ze moge z nimi wszystkimi spedzic swietnie czas! Palilismy sziszę i sluchalismy moich ulubionych starych kawalkow lat 90 :) bylam w soim zywiole :P bailandoo :)
Nastepną noc spędzilam samotnie. Bylo milo rozkoszować się samą sobą, paląc sobie papieroska i pijąc sobie piwko w domowym zaciszu. No i praca... jestem taka szczesliwa z niej, bo oddalam cale swoje serce w moją pracę. Wprawdzie trwala ona tylko miesiąc ale dostalam odpowiednią premię, dużo dobrego slowa od szefowej i duuuuze napiwki od klientek. To chyba znaczy, ze jestem dobra w swoim zawodzie :) Cholernie docieniam ludzi takich jak ja, którzy robią to co lubią i poświęcają się swojej pracy :)
Potem stwierdzilam, ze samotności koniec. Zaprosilam do siebie Malicka. Bylam taka szczesliwa gdy go zobaczylam... siostra zrobila mu francuskie warkoczyki :) stwierdzil, ze wygląda jak Sean Paul :P haha ale ja i tak uważalam, ze bardziej jest podobny do Snoop Dogga. Gdy wjechalam na ul. studzienną oniemial z radości haha nigdy nie pomyslal sobie, ze zobaczy w Polsce taki piekny widok. Stwierdzil, ze mam afrykańską drogę :P jakie to bylo slodkie :) Eddy byl pod wrazeniem. A w domu powiedzial, ze jest glodny. Chwile potem jadl juz moje tosty z peperoni. Stwierdzil, ze czuje sie teraz jak Polak :) no i zainteresowal sie klopsami, ktore zrobilam na obiad i pozniej sie nimi zajadal :) powiedzial, ze nauczy mnie gotowac po afrykańsku. I like it :) nalegal, ze chce posluchac mojej muzyki... och.. po ostatniej imprezie znalazlam mnóstwo plyt z piosenkami, ktore sluchalam w liceum. Znalazlam tez plyte z 1 piosenką tylko... shaggy - mr bombastic. Zaczelismy sobie tanczyc, haha... czulam sie jak w teledysku :) Powiedzial, ze strasznie dobrze sie czuje ze mna... to byl swietny czas. Spedzilismy mily wieczór, który przeciągnąl sie do 5 rano. Zmęczeni zasnelismy w rzeczach u mnie na lóżku... hehe... znow milo bylo sie obudzic obok niego. Malick ma bardzo interesujący zapach ciala. Taki egzotyczny... moglam to poczuc jak lezelismy kolo siebie i ogladalismy telewizję... jak milo bylo go glaskac po karku, aż zamykal te swoje piękne czarne oczka. Slodka czekolada :) no ale oczywiscie nie bylo tak pieknie, bo musialam isc do pracy, mialam strasznego kaca bo wypilismy litr wódki i malibu... dawno tyle nie wypilam. Strasznie podobal mu sie moj ogród i moj pies. Byl zachwycony. Ale jescze rano znalazlam sily zeby sie turlac z nim po lóżku i powyglupiać. Pokazalam mu gdzie pracuje. Stwierdzil, ze świerczewo nie przypomina mu Poznania :) pojechal do domu, a ja caly dzien leczylam kaca. Gdy wrocilam do domu z pracy okazalo sie ze moj tata przyjechal na chwile do domu. SZOK!! W calym domu pelno wódki, balagan, wszystko porozrzucane... masakra. Ale jakos mi sie udalo. Pozniej Kamila dotrzymala mi towarzystwa do konca tygodnia :) To tez bylo mile :)
Bylam jakis tydzien w domu, az w koncu dostalam zaproszenie do Kolobrzegu na tydzien :) ELIASZ mnie zaprosil bo koniecznie chcial mnie zobaczyc na żywo. Spakowalam torbe i wyruszylam w droge. Na peronie przywital mnie cieplutko :) jaki on przystojny :) powiedzial ze jego szef chce mnie poznać. Też arab. Przywitalam sie z nim po arabsku i bardzo byl zaskoczony. Hiszam jest z Marocco, a Eliasz z Algierii. Poszlismy do ogródków piwnych. Czulam sie dzwinie w towarzystwie arabów. Chyba pierwszy raz. Ludzie sie patrzyli. Dostalam od Eliasza piekną niebieską rózę. No i tak caly tydzien spedzilismy czas razem, spacerując po plazy. Az serce mnie ściskalo jak widzialam okolice, które byly mi dobrze znane w Kolobrzegu, a szczegolnie molo, na kt,orym spędzilam swietnego sylwestra z Kubą. Zagryzalam wargi, zeby nie plakac ale lzy same ciekly mi po policzkach... Eliaszowi powiedzialam, ze to przez wiatr. Po tygodniu wrócilam do domu. Bylo tam bardzo cicho i panowala sztywna atmosfera. Wiedzialam, ze cos zlego sie stalo. Okazalo sie, ze babcia Stefa ma podejżenie raka zlosliwego. Nie przyjelam tego do wiadomości. Jebany lekarz!! Przez jakis czas babcia zamieszkala u nas. Spala w moim lozku. Potajemnie zaaranżowalismy przyjazd Magdy z Angli i tak oto po paru dniach Magda pojawila sie w naszym domu. Sama, bez Michaela. Babcia byla taka szczesliwa. Jeszcze w ten sam dzien pojechalismy do cioci Danki. Urodzila pięknego synka! Julka ma teraz malego Mikolaja pod opieką. Porobilam mu mnóstwo zdjęc, a pozniej cala noc plakalam wpatrując się w nie, przypominając sobie Kubę, który dzieci nie znosil. Nie wiem dlaczego ten maly mi go tak przypominal. Mial zaledwie 5 dni. Taka mala kruszynka w takim duzym lóżeczku. Pare dni pozniej to ja wyprowadzilam sie z domu do Kolobrzegu. Mam tam prace w salonie i mieszkanie z Eliaszkiem :) To juz moj 6 wypad w tym roku nad morze i tam juz zostaje :) Caly czas kursuję pociągami i przeworzę swoje rzeczy. To jest takie męczące. Eliasz tez przywiózl wszystkie swoje rzeczy z poprzedniego mieszkania. Gdy byl w pracy stwierdzilam, ze porozkladam je do szafy. Ma mnóstwo rzeczy. 10 par jeansów!! i chyba 30 koszulek!! masakra! nie liczac swetrow i kurtek. Wyciągając jego rzeczy natknęlam sie na bialy woreczek, w srodku Holly Qur'an. Wyciągnęlam i poogladalam sobie. Ostatni raz mialam w ręce Koran jak bylam w Egipcie, u Yassera w sklepie. Ale poczulam taki dziwny dreszcz emocji. Polozylam go na szafie w ladnym miejscu. Musze dbać i uważać na Eliaszka, bo ma astmę i alergię na mleko. Moze zajśc w śpiączkę albo umrzeć. Wiec wszystko co kupujemy nie moze zawierac mleka... przynajmniej dla niego. Ale on zawsze kupuje mi mleko, jogurty i lody czekoladowe :) gotuje mi po arabsku. Na szczescie prowadzi samochod jak Polak, bo ostatnie przezycia z egipskiej taskówki zachowaly mi sie do teraz w pamięci.
Musialam sie wyprowadzic, nie zniose juz widoku Ciebie z nią... to bardzo boli... nie moge sie z tym pogodzic. Wciąż czuję coś w sercu. Niczego nie wyrzucilam. wszystko jest jeszcze gdzies pochowane. Szczegolnie w moim sercu.

Przyjechalam na tydzien do domu, bo mialam mnóstwo pracy, Aż dwa sluby do przygotowania. Znów odezwaly sie dziewczyny z Dopiewa i moglam zarobic mnóstwo pieniędzy za tipsy i makijaże. A drugi slub to cioci Renaty z Radkiem. Pierwszy raz bylam na slubie cywilnym. Wiedzialam co czuje ciocia. Caly tydzien zapierdalalam od rana do wieczora, ale oplacalo sie :)
Na wyprowadzke oczywiscie tez musialam wydac sianko. Kupilam sobie następne książki, w tym 2 częśc Bialej Masajki. Znow ta książka mnie zmotywowala. Corine dodala mi pewności siebie. Poczulam przyplyw energii i teraz wiem, ze moge zrobic duzo.
Mama wczoraj dala mi mnóstwo rzeczy potrzebnych do nowego domu, reczniki, garnki... oczywiscie jest przeciwna mojej wyprowadzce. Rozmawiala z Eliaszem przez tel. Ale juz sie oswoila z mysla, ze rodzice, ja i Eliasz, Magda i Michael idziemy razem na wesele do Delicjusza :) hehe Michael i Eliasz zobaczą jak wygląda polskie wesele :) hehe... szkoda tylko, ze Eliasz bedzie sie az tak wyróżnial :( ale w garniturze wyglada swietnie :) No i jest najstarszy z moich wszystkich "przygodnych" bo ma 25 lat. Jest z wyksztalcenia grafikiem komputerowym a pracuje jako kierownik w hurtowni odziezowej. Takze niczego materialnego mi nie bedzie brakowac :) a w sercu zawsze zostanie pustka...

No i jak juz mówilam... Corine dodala mi odwagi. Mam coraz większą samoocenę i pewności siebie także moze juz niedlugo podbiję Amsterdam i tam zamieszkam. Musze tylko odlozyc duzo pieniędzy... w sumie nawet nie. Bo problemów jak zwykle nie bede miala :)
Od wrzesnia Eliasz bedzie mi dawal lekcje z arabskiego. Bede sie uczyc razem z dziećmi Hiszama... Sarą i Karimem. Piękne dzieci!! Poznalam zonę Hiszama. Swietna kobieta! Polka.

TO Narazie tyle o mnie. Jutro jeszcze przed wyjazdem musze isc do lekarza po pieczątkę i badanie profilaktyczne, a potem ide na mile spotkanie przy indyjsciej herbatcwe z pewnym Hindusem :) z Hindusem jeszcze nigdy sie nie spotkalam :) szkoda, ze nie mowi po polsku. Ale przynajmniej mi pomoze dotrzec na stacje z moim wielkim bagażem.
O 14 45 opuszczam Poznań i nie wiem kiedy wróce. Bede tesknic za moim pokojem. To tutaj nabieram sil i tutaj czuje sie najlepiej. Moja oaza spokoju. Kazdy jest nim oczarowany i chetnie w nim przebywa. Moja pomaranczowa Afryka. Najbardziej sa zachwyceni egipskim wystrojem i hieroglifami na szafach...  Ale moje nowe mieszkanie jest tez przytulne :) mam zoltą kuchnie :D

 



2009-08-24 21:02:35 skomentuj (0)